martainmalaysia

martainmalaysia to dwa lata mojego cennego zycia w kraju-raju. wszystkich zainteresowanych zapraszam-na blog i do malezjii!!

poniedziałek, stycznia 16, 2006

piszcie!!!

ostateczna proba sie powiodla, wiec juz wszystkim i kazdemu oddzielnie przesylam instrukcje: klikasz na comment, piszesz text w okienku, wciskasz kropke other i wtedy wpisujesz swoje imie w okienku name (your web page nie potrzebny) lub kropke anonymous i wtedy musisz sie podpisac pod swoim textem. Zachecam do pospisywania sie w jakikolwiek sposob, bo inni beda mogli czytac wasze wpisy i bedzie fajnie!!!!
p.s. Jesli nie chcecie byc czytani przez innych, to piszcie na moj email!!
Pozdrawiam,
marta

11 Comments:

At 16 stycznia, 2006 17:06, Anonymous Anonimowy said...

dzieki za adres blogga.bede stalym czytelnikiem.caluje janusz

 
At 16 stycznia, 2006 21:55, Anonymous Anonimowy said...

czekalam i czekalam no i sie doczekalam...ale teraz poprosze o jakies szczegoly. to, ze parno, to normalka- w chinach bylo tak samo. caluje- gosia- teresa

 
At 17 stycznia, 2006 00:54, Anonymous Anonimowy said...

Aloha Tereska

Nie wiem gdzie jesteś, ale chyba daleko skoro stwarzasz możliwości dla swoich znajomych do komunikacji chyba OGÓLNOŚWIATOWEJ hi hi. Napisz, co ty tam robisz i zacznij pisać tego bloga
Zaczynam mieć wrażenie, że świat się kurczy kiedyś jak byłem mały / w sumie to zawsze byłem duży / i miałem jechać na koniec mojego miasteczka, które dziś dla mnie jest wsią zabitą dechami, do którego czuję sentyment patrioty lokalnego, to była to dla mnie wyprawa na księżyc i trwały do tego ogromne przygotowania logistyczne. To śmieszne, ale właśnie zdałem sobie sprawę, że cały mój świat ograniczał się do kilu ulic zasianych blokami i miejscem spotkań towarzyskich był tak zwany ogród, choć drzew w nim jak kot napłakał, ale było za to boisko i piaskownica, o której chyba już wszystkim opowiedziałem. Ale wracając do rzeczy dziś wsiadam do samolotu i za dwie godzinki za symboliczną złotówkę jestem na Oxford street i kupuje sobie buciki łał.
Aż boje się pomyśleć gdzie ty jesteś
No cóż pozostaje mi tylko pozazdrościć i mieć nadzieję, że czas pozwoli i moje zaparcie żeby móc sobie więcej podróżować na razie to tyle czekam na wieści i mam nadzieje, że to małe / a może nie małe / forum rozrośnie się i będzie miły miejscem spotkań kilku znajomych tak jak kiedyś była dla mnie piaskownica w niezapomnianym ogrodzie młodości
Pozdrawiam radek

 
At 17 stycznia, 2006 01:22, Anonymous Anonimowy said...

dasz boor!
ladnie bo zielono na tym bloggu.
i dobrze ze sa oznaki zycia w koncu.
ale na razie to nie ma czego komentowac,

dalej sista do klawiszy
i daj upust wrazeniom!

Ciesze sie ze nie spelnilo sie to co dziadek mowil na lotnisku: 'trzeba poczekac bo oni zaraz przeciez wroca, za pozno poszli, nie poleca':)
dobrze ze jestescie tam bo tutaj zimno, damy znac jak sie ociepli.

ps. daj znac jak tam Malezja-Polezja sie podoba. Przypomnialy sie dawne czasy czy nic?

calusy!
gosiatweety

 
At 17 stycznia, 2006 02:22, Anonymous Anonimowy said...

Hey Marta! Pozdrawiamy i czekamy na wrazenia. Hihihi ale sobie to wymysliaś . Mam nadzieje ze nie przeszkadza Ci ze bez pozwolenia czytam tego blooga. Caluje i pozdrawiam

 
At 17 stycznia, 2006 04:16, Anonymous Anonimowy said...

A ja wszystko wiem, a nie tylko to ze jest parno, caluje baaaaaaaardzo. Mama.

 
At 17 stycznia, 2006 06:59, Anonymous Anonimowy said...

Jak nie jak tak!

Kulka na krzeselku nie pomogla i polecialas do cieplych krajow z kagankiem oswiaty. Zawsze to cos nowego. Mam nadzieje jednak ze w blogu bedzie kacik koolinarny gdzie bedziesz mogla zaprezetowac lokalne dania wlasnorecznie sporzadzone

Gotujac ryz lub piszac bloga pamietaj o malezyjskich dzieciach ktore skladaja te elektroniczne cacka, przez ktore gadamy.

Pozdrowienia z Polski

PS 1 Nie nakleilem znaczka - czy to dojdzie?

PS 2 Czy mozna prosic o zdjecie z palma

 
At 17 stycznia, 2006 16:23, Anonymous Anonimowy said...

Czesc Marta,

Napisz cos o KL.

Cobysmy poczuli jaka tam egzotyka!

Buzka
Dudek

 
At 18 stycznia, 2006 04:22, Anonymous Anonimowy said...

no to już nie tylko mnie będzie za gorąco! Postaram się być w komentowaniu lepsza niż ty... (hi,hi, nie to że mi guilt-tripping wyszedł)!
xxox

 
At 18 stycznia, 2006 04:23, Anonymous Anonimowy said...

PS. Przy okazji i z braku innej możliwości uczynienia tegoż, serdeczne pozdrowienia dla Pećka i Dudka i tych innych co jeszcze nie zidentyfikowałam.

 
At 20 stycznia, 2006 12:01, Anonymous Anonimowy said...

ale sie narobilo komentarzy, nie moge zostac w tyle, chos jak mala gosia powiedziala narazie nie ma za bardzo czego komentowac. a ja pojde za prosba pecka- zdjecie z palmami poprosze...na powaznie- oczekuj ode mnie personalnego emaila, mam pewne nowiny. caluje gosia- t.

 

Prześlij komentarz

<< Home