martainmalaysia

martainmalaysia to dwa lata mojego cennego zycia w kraju-raju. wszystkich zainteresowanych zapraszam-na blog i do malezjii!!

środa, kwietnia 05, 2006

nie ma popytu, nie ma zdjec...


Bravo Olga.
Tak, to byla typowa chata goralska, gdzie spedzilismy urocze i romantyczne dni na tropikalnej wyspie Parhentian. Nagroda jest zdjecie szczesliwej kobiety z wyspy na palmie (czytaj: na tle palmy - zargon filmowy).
Dla pozostalych - nic. Kontynuujac dzisiejszy tytul, minimum 10 komentarzy, inaczej, nie zobaczycie i nie uslyszycie juz nic o mnie nigdy wiecej.

9 Comments:

At 06 kwietnia, 2006 02:04, Anonymous Anonimowy said...

To zabrzmialo jak grozba karalna...

Zdjecie bardzo zajefajne. Palmy sa jak nalezy. Przez liscie przeswituje niebieskie niebo. Na pierwszym palnie miejscowa kobieta z kwiatem we wlosach. Gdyby wiedziala co to puder kosmetyczny jej twarz by sie tak nie blyszczala od flesza. Ubranie kobiety jakby na modle europejska - ale od razu widac, ze produkowane w Chinach (lub w rejonie).
Kobieta ma zdrowy usmiech, spoglada w obiektyw aparatu z nieklamana naturalnoscia. Gdyby miala pepek na wierzchu i wieniec z kwiatow na szyi mozna by rzec: "Hawaje!!!"

Reasumujac: "Palma na glowie"

To byloby na tyle, aby rozruszac towarzystwo...

pozdrawiam

 
At 06 kwietnia, 2006 04:24, Anonymous Anonimowy said...

ej Peciek Ty zlosliwcze, ta fota jest dla mnie!
jak Ci tak zal, ze nie wygrales to se cyknij picture ze śtucnym kwiatkiem na tle fototapety, nikt sie nie pozna na pewno
Marteczku wygladasz bosssko, az Ci cos zakwitlo za uchem (puszczasz pędy innymi otworkami tez?;)
no coz w koncu wiosna, slonko, zawroty glowy i helioterapia!! ( bez konkursu)
caluski w okolice roslinki
Olka

 
At 07 kwietnia, 2006 01:53, Anonymous Anonimowy said...

Nie jestem zlosliwy, jestem tylko spostrzegawczy!!!

Podziekowania dla fotografa, za efektowe ujecie "zycia dzikich". Nikt fotografowi nie dziekuje (wiem cos o tym). A ja uwazam, ze nawet gdyby byl on samowyzwalczem trzeba podziekowac.

Pozdrawiam


PS Wcale nie jestem rowniez zawistny

 
At 07 kwietnia, 2006 05:41, Anonymous Anonimowy said...

a ja jestem uparta jak zwykle.

Jak mi ktoś mówi 'napisz w tej chwili czy nie' to ja nie.
(Zwalam to na stan odmieniony)

Za to co dzień śledzę powieść w odcinkach:)

I jestem już fanką komentarzy taty Pećka.

Poprostu zazdrość mnie przepełnia i nie chcę się rozdrażniać bo u nas znów zimno. Wiem, tylko chwilowo, a jednak, truskawki będą później w tym roku...

Bardzo się cieszę Bananowym potomstwem! B jak Banan B jak Basia B jak Bartek
(jak coś mi się pochrzaniło to miło by było gdyby...)

Drugiej koleżance Katarzynie też gratulujemy!
Jak nic będą ględzić a nie mówiliśmy że becikowe zadziała?

A to poprostu taki rok - rok przygód i cudów (nie wtajemniczonym nie tłumaczę)

pozdrawiam!
g.

 
At 08 kwietnia, 2006 03:46, Anonymous Anonimowy said...

Nie wiem ktora Malgosia jest fanka "taty Pecka"(?) wydaje mi sie ze Peciek wraz z tata Pecka tez ja lubi!
Poczawszy od dzis nie wiem czy pisac mam w swoim imieniu czy mego rodzica. Byc moze przylgnelo do mnie to, ze prowadze polityke prorodzinna. Dodam ze lubie rowniez torunskie pierniki.

Moja corka tez ma na imie Malgosia (prawda ze ladne imie?), nie sadze zeby to ona pisala tego maila bo ma dopiero 1 rok i 7 miesiecy. Ale kto wie co sie dzieje w domu gdy ide do pracy...
Poniewaz zrobilo sie tak familijnie ze zaczalem lzawic koncze. Pozdrawiam wszystkie brzuchte ciezarowki czytajace te wynaturzenia. Mam nadzieje, ze wasze brzuchy beda rosnac w postepie geometryczym. Pa.

"Rodzinka uber alles"

PS Mam nadzieje ze kiedys sie dowiem ktora to Malgosie lubi mojego ojca

PS 2 Czy ktos wie jaka przygoda mnie czeka w tym roku?

 
At 10 kwietnia, 2006 14:53, Blogger marta RP said...

Zeby podsycic atmosfere dodam, ze mam nowe pikczersy z ostatniego likendu, a jeszcze nie puscilam starych...
Ach, Wy to jestescie grzebuly, naprawde...
Ale, slowo sie rzeklo, a ja jestem twarda bestia i poczekam.

 
At 10 kwietnia, 2006 16:48, Anonymous Anonimowy said...

Dajesz Teresa,

My tu w kraju juz usychamy z tesknoty za pieknym i goracym sloncem a Ty takie numery wywyjasz...

Serca nie masz, ot co.
A poza tym to wcale nie jestes taka twarda bo odezwalas sie mimo braku 10-ciu komentarzy (wytrzymalas tylko do polowy :-))...
Krotko mowiac miekka jestes jak wosk...

Pzdr.
P.

 
At 12 kwietnia, 2006 03:59, Anonymous Anonimowy said...

Moim zdaniem Teresa chyba wcale nie miekknie, Ona przechodzi transformacje (jak zaloga G).
Jak za pol roku opublikuje kolejne zdjecie to na pewno nikt jej nie pozna - tak sie stransformuje.

Niech ktos cos napisze bo juz mi sie zdjecie z kwiatkiem (gozdzikiem!) za uchem znudzilo. Ile sie mozna czepiac jednego zdjecia?!

Pozdrawiam

 
At 12 kwietnia, 2006 09:07, Blogger marta RP said...

Czy Ty, Pecku, myslisz, ze ja nie mam przyjaciol i nikt do mnie nie napisze az do za pol roku?
Oh, jak Ty sie mylisz!! Zobacz, juz jest 9 komentarzy, cha!!

 

Prześlij komentarz

<< Home