z pamietnika matki polki
Przesylam zdjecia zrobione tydzien temu, wiec swiezutkie!! Brzuch jak sie patrzy, wiec oto dzisiaj jak w pysk strzelil ostani dzien 30. tygodnia. To oznacza 7 miesiac, dla mniej zorientowanych. Troche to dziwne z tymi tygodniami i miesiacami, bo sie to za bardzo nie pokrywa, ale niech im tam. Planowo Theo ma sie pojawic 5 pazdziernika, wiec mam jeszcze kawalek drogi. A droga nie jest latwa, bo, jak juz sie niektorym, zalilam na mniej oficjalnych stronach, ciezko mi sie funkcjonuje z brzuchaczem takim ogromnym. Ale czego sie nie robi dla dzieci tego swiata!!Wkrotce wybieramy sie na zakupy dzieciowe, czyli lozeczka,
siedzenia samochodowe, wanienki i kupa kosmetykow i
ciuchow. Niezla przygoda, juz sie nie moge doczekac.
W weekend natomiast (, chyba jednak bedzie to niedziela, bo w sobote lokalna druzyna futbolowa 'Perlis' gra mecz, wiec... sami rozumiecie,) wybieramy sie do Tajlandii, do miasta 50 kilosow od granicy na zakupy jedzeniowe, czyli w miare prawdziwy chleb, szynke, sery i miecho. mam nadzieje, ze Tesco i Carrefour nas nie zawioda. Moze sie okaze, ze juz na
Penang nie trzeba bedzie sie wloczyc, czyli 200 kilosow i trzeba zostac na noc, bo za daleko na 1 dzien podrozowania itd. A tu tylko za wize bede musiala uiscic ok 100, bo Polacy i inni wschodnio-europejscy sa narodami bogatymi, wiec trzeba wydoic ich jak sie da!! A co!!No i wkleilam z rozpedu drugie zdjecie. Stoje tu przed nasza ulubiona restauracja 'Zamzama'. Chociaz mysle, ze slowo 'ulubiona' jest co najmniej niestosowne, gdyz oznacza , ze mamy wybor i wybralismy wlasnie ta. A to nie ma tu miejsca. 'Zamzama' jest jedyna restauracja/cafe barem, gdzie mozna ludzko zjesc i dziewczyny studiowaly w Londynie, wiec standarty sa europejskie. W kazdym razie staraja sie. Tu nie ma oczywiscie popytu na dania 'zachodnie', ale my mamy przywileje i specjalnie dla nas przygotowuja a to nalesniki, tortillie, omlety, kanapki, salatki lub jakies inne wymyslne dania, ktore akurat dla siebie robia danego wieczora. Wiec sa niespodzianki, ale w koncu po to ta cala niezla przygoda, nie?
A, no i jeszcze kawalek naszego fantastycznego samochodu sie zalapalo. Jest ci to Proton, duma Malezyjczykow, 99% spoleczenstwa tym jezdzi i zyja. Designy maja posciagane zywcem, a moze kupuja, z zachodnich marek, glownie Toyoty, Fiata, Mitsubishi, jakis starszych Fordow. Nie, zeby nie mieli wyobrazni, ale sobie ja troszke wspomagaja, no. Nasza strzala to srebrny metalic, czyli znowu chyba najbadziej popularny kolor, chociaz coraz czesciej pojawiaja sie rozowe. A jednak!

3 Comments:
wygladasz super a maluch tez sie dobrze miewa, skoro rosnie jak na drozdzach
zakupow wielkich nie rob na litosc, bo potem sie okaze, ze to i tamto nie pasuje a na reszte potomek ma uczulenie
eeeeh te mlode mamuski hahahaha
kup sobie cos raczej, bo niedlugo nadejdzie czas odmawiania sobie tego i owego
trzymajcie sie slicznosci
Olga
hej to jeszcze raz ja:)
koncze juz przeprowadzke i spadam poza Wawe troche odpoczac
na pare tygodni pozostawiam Cie w dobrych rekach (patrz Peciek)
pozdrawiam goraco i do zobaczenia
Olga
Bardzo Ci ladnie z tym brzucholem.
Ja mam bardzo podobny, jak tylko przygotujemy zdjecia z wypoczynu to prześlę cobyś porównać mogła. Ja mam niby rodzić 12 dni później - no, zobaczymy.
Całus,
Gosia z Mają
Prześlij komentarz
<< Home