dzieki!!
Kochani, wzruszylam sie jak zwykle - dzieki za zyczenia im.
Nie odzywam sie, bo, jak ktos spostrzegawczo zauwazyl, nie podlaczyli mi obiecanego kabelka. Czekam. Mam czas.
U nas wszystko w porzo. W tym tygodniu sie obijamy, bo biedne studenty pisza egzaminy, ale w nastepnym juz nie przelewki - ferie zimowe. Zima u nas po calaku, 30 z kreskami w cieniu. Taaaaaa. Tak wiec wielka podroz do Bangkoku. Plan jest zeby jechac na granice, tam kupic dla mnie i potomka wize, kilka krokow i jest lotnisko. Samoloty co pol godziny, wziasc, wsiasc i kita!! Tam posiedziec, pobyczyc sie, pozwiedzac, porobic foty i przeslac Wam po powrocie. Slaby plan?!
Napisze jak wroce. Teraz teoretycznie pilnuje studentow co by nie sciagali. A niech tam, raz sie zyje. Kazdy musi sobie troche posciagac w zyciu, inaczej - co to byloby za zycie...
Calus.
