teoscik w ogrodku
Moj syn juz od 3 miesiecy zasuwa w chodziku. Uwielbia przebywac w ogrodku, bo to sobie podejdzie do kwiatka, zerwie i zje (az sie wczoraj porzygal...), a to do bramy i zacznie szarpac (ze niby uwieziony jest...?) i przede wszstkim popatrzy jak sie dzieci bawia na ulicy (BARDZO NIEBEZPIECZNIE!!) i posmieje jak sroka do sera. Radosne dziecko jest, a co!
Od niedawna przyuwazyl, ze nalewam do nutelek wodu coby kwiatki podlac. I dlugo
nie czekajac podszedl, odkrecil, nalal sobie na pulpit i.... jaka zabawa!! W zwiazku z jednym z wielu niekontrolowanych odruchow tego wieku jakim jest walenie lapka we wszystko (stol. moja noge, twarz - w twarz!?) rozpryskuje ta wode i zasmiewa sie w glos. Co widac na zalaczonych fotch.

3 Comments:
Martusia, blagam, tylko nie chodzik!!
ja wiem, ze to fajnie jak taki bobas zasuwa chociaz jeszcze nie chodzi, ale naprawde konsekwencje mozesz poniesc okropne.
nie bede tu robic wykladu, ale naprawde dziwie sie, ze nikt Ci tam nie powiedzial jak to wplywa na narzad ruchu, biodra i cala motoryke
duza buzka i wywal to do smieci:)
Olga
Tez jestem za wywaleniem chodzika.
Chodzik to lenistwo rodzicow!!!!
popieram,
chodzik jest be.
Prześlij komentarz
<< Home