Nie pisalam o naszych podrozach , przeciez!! W zwiazku z opoznieniem wywolanym przez naszych pracodawcow (problemy z kupnem biletow powrotnych - trzeba bylo spedzic kilka extra dni w KL i dopilnowac balwanow!) mielismy tylko tydzien na Borneo. Ale zawsze to cos. Stacjonowalismy w stolicy stanu Sarawak - Kuching. Bardzo fajne miasto nad rzeka. Europejska promenada nad woda z kafejkami, parkiem, lawkami i zatoczkami, gdzie lodeczka mozna na druga strone sie przedostac. (Most tylko jeden i daleko od centrum.) I po jednej stronie tejze rzeki rozwiniete centrum miasta, a po drugiej kampungi, czyli walace sie domy, zarcie na ulicy, kanalizacja na zewnatrz, czyli powrot wspomnieniami do starego dobrego Kangaru!!.
W zwiazku z tym jednoglosnie wybralismy strone cywilizowana. Tam tez bylo duzo atrakcji, np.
orangutany na zywo, tradycyjna wioska szczepow mieszkajacych w dzungli bez pradu. Mieszkaja jakies 1,5h od miasta, ale zyja b. prymitywnie. Swiadomie i dumnie, of course. Ciekawe..... Bylo rowniez Muzeum Etnograficzne, gdzie wlasnie nabralismy ochoty, zeby zobaczyc taka wioske 'na zywo' - piekne domki z drzewa tekowego na palach, kosze wyplatane, takie piekne, nigdzie tu takich nie ma, dzidy, misy, maty. Niezly biznes (znow) moznaby bylo z tymi ludami prymitywnymi zrobic i w Polszy 'prymitywny' sklep otworzyc z powyzszymi. Ech! W kazdym razie te orangutany przebily wszystko. Byly ogromniaste i niebezpieczne. Facet-przewodnik mowi jak bedzie sie do Panstwa zblizal to w nogi, my ha, ha, ha, a on powaznie. Niezla przygoda. Zarzeral sie owocami (orangutan), co mu goscik przyniosl i gapil na nas, a my w ciszy na niego. I tak sobie posiedzielismy. Jak zjadl, to chyc na liane i ze zgrabnoscia baletnicy z jednej na druga hop. hop i go nie ma. Wszystkich zatkalo i tak zostalismy w tej dzungi z twartymi galami i buziami. Zalaczalam fot. Orangutana na lianach, of course, i z kokosem w mordce.
Potem byla jeszcze przygoda z wiza Teoska, ktora juz opisalam wczesniej. Tyle niezlych przygod w Malezji. MMZ szykuje sie na wyjazd w tamte strony w tym roku jak Go zaprosza na taka wazna coroczna konferencje. Ha! To sobie moze jeszczze pozwiedza dzikie zakatki.