zawierucha!!
No wiec siedzimy sobie z MMZ w kafejce juz Wam dobrze znanej pt. "ZAMZAMA" i wcinamy drugie sniadanie (Widzicie jaka jestem spolszczona, nie tam zaden lancz!). Az tu jak sie nie zerwie wiatrzysko z nienacka. Zero chmury na horyzoncie, musiala sie skubana ukrywac na rogiem, jak nie dmie we wszystko! A trzeba Wam wiedziec, ze w takiej Malezji, kraju tropikalnym, co rowna sie brudnym, smieci duzo sie poniewiera wszedzie. Wiec jak sie dmuchnie w te smieci, a smieci po ludziach, a piach po oczach. Oczywiscie po wietrze przychodzi deszcz. Ale nie taki sobie deszczyk wiosenny tylko ZAWIERUCHA! Ludzie-panika, mi tylko taka mala mysl o Tsunami do glowy przyszla, ale siedze, bo co ja moge. Stoliki jezdza po podlodze, szklanki po stolikach, deszcz w oczy W koncu chlopaki sie zreflektowali i ruszyli tylki, zeby ‘sciany’ w café pozamykac. I dalej siedzimy. Nastepna kawa, bo ja oczywiscie, ze nie jedziemy samochodem, bo to niebezpiecznie, lepiej siedziec pod dachem niz takowym oberwac. No, ale nie cieszycie sie? Jestem! Cala i zdrowa, do Was przyjechalam co tchu, zeby ta niewiarygodna przygode opisac pokim goraca od wrazen!!
A u Was jaka pogoda?

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home